Mój bloog o tym, co zrobić, aby ludzie byli szczęśliwsi i zadowoleni z życia

Jak promuje się miasto Inowrocław?

Wszyscy w Polsce wiedzą gdzie jest Ciechocinek, a bardzo mało kto słyszał o Inowrocławiu?
Czy zastanawialiście się jak promuje się Inowrocław i czy naprawdę wykorzystano wszystkie szanse promocji?
Jak widzą nasze miasto ludzie spoza Inowrocławia i co o nas sądzą?


Zacznę od tego jaka jest sytuacjai jak promuje się Inowrocław.

Przede wszystkim poprzez nową stronę internetową, która powstawała prawie 10 miesięcy i super filmik promocyjny. O perypetiach powstania nowej strony internetowej i filmiku promocyjnego nie będę pisał, gdyż wszyscy radni z Inowrocławia znają sytuację i Pan Prezydent Miasta również ją zna. Krótko tylko wspomnę, że inaczej niż w innych miastach przygotowanie strony internetowej zlecono (na podstawie umów cywilno- prawnych) pracownikomUrzędu Miasta Inowrocławia (dokładnie pracownikom jednego z wydziałów UM). Podobno, choć zastrzegam, że słyszałem to od osób postronnych, projekt strony w pierwszej wersji była tak zrobiony, że na polecenie Prezydenta Miasta Ryszarda Brejzy musiano go poprawiać. A filmik, no cóż on jest dziełem firmy zewnętrznej. I znowu inaczej niż w innych miastach, np. film promocyjny Poznania bezpłatnie nakręcili jego mieszkańcy, a Inowrocław wydał na to ok. 40 tysięcy złotych i wszyscy musimy być z niego zadowoleni, że chociaż jest. A co jest w filmiku ciekawego, co jest tam złego i swoją ocenę przedstawię poniżej.

Po kilkukrotnym obejrzeniu tego filmu nie rozumiem do kogo on jest skierowany, kogo uczucia ma motywować i co ma pokazywać? Czy ma to być grupa emerytów rencistów i kuracjuszy, czy może przedsiębiorców spoza Inowrocławia, czy może młodzież spoza Inowrocławia (aby zachęcić ich do podjęcia pracy i zamieszkania w Inowrocławiu) lub zagraniczni inwestorzy, np. z Azji, Bliskiego Wschodu czy Rosji? Według mnie, młodzież oglądająca ten film promocyjny widzi miasto Inowrocław, które ma tylko Solanki i tężnie (dwie ulice na krzyż), żadnych fajnych dyskotek, klubów, zakładów pracy i fabryk, czy miejsc dogodnych do założenia rodziny. Skoro według autorów filmu miasto idzie spać ok. godz. 18 lub 19 to na pewno nie zachęci młodzieży do zamieszkania w Inowrocławiu i podjęcia tu pracy.

A co po obejrzeniu tego filmiku mogą pomyśleć turyści i kuracjusze, emeryci? Będą widzieć Inowrocław jako: spokojne i małe miasteczko, gdzie można spędzić czas na turnusie rehabilitacyjnym lub wakacjach. Ale w filmie zabrakło widok naszego „pięknego Inowrocławia", np. płatna toaleta na rynku, dziurawe drogi, brak normalnych standartowych lokali gastronomicznych, etc. A cały urok zwiedzania może minąć po wejściu w „psią minę" na jednej z pobocznych uliczek wokół rynku.
Pozostała oczywiście sfera kulturalna. Cała rozrywka dostosowana jest pod emerytów i rencistów (kuracjuszy w starszym wieku). Dla młodzieży nie ma żadnej dobrej imprezy muzycznej, stale zaprasza się jakieś pomniejsze zespoły. Normalny turysta w średnim wieku, spędzający czas z rodziną w Inowrocławiu, raczej nie wspominałby zbyt miło Inowrocławia, nie ma tu zbyt dużo rozrywek, zaplecze hotelowe i pensjonatów jest słabo rozwinięte i drogie. Omijają nas wszystkiewycieczki szkolne, najczęściej zatrzymują się w Toruniu.

Muzyka ilustrująca Inowrocław w tym filmiku jest trochę drętwa i monotonna, mało ciekawa. Do filmu wybrano mało ciekawe fragmenty twórczości Grzegorza Turnaua. Osobiście wybrałbym inną muzykę, może coś bardziej żywszego, może rock, soul lub delikatny pop.
Dobrym elementem filmu jest odniesienie się do symbolu pawia, od paru lat używanego w naklejkach promocyjnych i spotach reklamowych miasta.

Jakiś czas temu pytałem kilka osób z Inowrocławia, czy widzieli ten ów magiczny promocyjny filmik Inowrocławia? Większość odpowiadała, że nigdy go nie widziała (nawet nie wiedzieli że istnieje), reszta oceniła go źle. Przeprowadziłem też inną próbę powiedzmy sondażową. Mam kilku znajomych, którzy przeprowadzili się do Inowrocławia (z Poznania) i mieszkają tu już trochę czasu. Oceniają Inowrocław jako nudne miasteczko, gdzie nic się nie dzieje i jest bardzo mało miejsc pracy. Według mnie film ten nie zapada w pamięci, nie przykuwa wzroku, ani też nie zachęca osoby z zewnątrz do odwiedzenia Inowrocławia. Jest bardziej komercyjną (trochę ciężką) reklamą inowrocławskich sanatoriów i usług SPA niż filmem promującym miasto Inowrocław. Koniecznie są zmiany.

Zmiany powinny dotyczyć przede wszystkim sposobu prezentacji filmu promującego miasto. Do każdej grupy docelowej, czyli np. młodzież- studenci, kuracjusze i turyści, przedsiębiorcy, inwestorzy, itd., powinien być dobrany indywidualny film, miejsce prezentacji i sposób prezentacji.
Nowy filmik promocyjny powinien zawierać kilka elementów:
a) co można zobaczyć po pracy i gdzie się pobawić (kluby,imprezy, duże koncerty, kabaretony);
b) miejsca pracy- prezentacja zakładów pracy, inwestycji zagranicznych, dużych i średnich przedsiębiorstw;
c) pokazanie miejsc do życia i osiedlenia się, założenia rodziny;
d) musi odnosić się bardziej bezpośrednio do uczuć, oczekiwań widza i turysty.

W telewizji regionalnej oglądałem filmik promocyjny regionu lubelskiego. Może posłużyć on za wzór dla władz Inowrocławia. Po obejrzeniu tego krótkiego spotu reklamowego miałem wrażenie, że jest to reklama dobrego hitu filmowego lub jakiejś polskiej superprodukcji filmowej, był interesujący i przyciągał uwagę. To co do filmiku promującego miasto Inowrocław.

Teraz przejdźmy do następnych form promocji miasta. Czyli do tzw. „ambasadorów miasta" i dużych imprez, transmitowanych w dużych telewizjach (TVP, TVN, Polsat). Ambasadorami Inowrocławia są np. Grzegorz Turnau, Marcin Mroziński, Bogusław Linda i Robert Janowski. Niestety ten ostatni poza Inowrocławiem, nawet nie przyznaje się że pochodzi z Inowrocławia, a Marcin Mroziński interesował się naszym miastem, jak potrzebował głosy w głosowaniu w krajowym finale Eurowizji lub gdy Prezydent Ryszard Brejza zaproponował mu nagrodę pieniężną. Wszyscy pamiętamy, jak Marcin Mroziński miał wystąpić na koncercie podczas ostatniej Inowrocławskiej Wystawy Gospodarczej, ale ważniejsze były dla niego przygotowania do Eurowizji (którą i tak sromotnie przegrał!) i w końcu w Inowrocławiu nie wystąpił. A teraz Grzegorz Turnau, za swoje występy w Inowrocławiu otrzymuje dziesiątki tysięcy złotych i występuje u nas co roku. Ale stosuje ciekawy sposób promowania, ale promowania siebie jako artysty. W Polsce, Grzegorz Turnau jest bardziej kojarzony z Krakowem i tamtejszą Galerią w Sukiennicach niż z Inowrocławiem (według ogólnopolskich telewizji). Jak przebywa w Inowrocławiu to chwali się, że jest z Inowrocławia, a poza Inowrocławiem już robi dużo rzadziej. Koncertu Grzegorza Turnaua w Inowrocławiu (Inowrocławska Noc Solankowa) nie transmitują w telewizjach ogólnopolskich, jak inne koncerty w innych miastach. I tak po przejrzeniu efektów promocji przez naszych ambasadorów miasta, tych którzy mieli promować Inowrocław w Polsce, stwierdzić mogę że słabych mamy ambasadorów miasta.

A jakie imprezy i koncerty, zorganizowane są w Inowrocławiu i które są transmitowane w dużych, ogólnopolskich telewizjach, np. TVN, Polsat, TVP? Odpowiedź jest prosta- nie ma żadnej, władze miasta Inowrocławia nie potrafią zorganizować koncertu lub dużej imprezy, która byłaby transmitowana w telewizji ogólnopolskiej (lub boją się zangażować większą pulę pieniędzy z budżetu miasta). Inowrocław pojawia się w TVN, ale w kontekście afer i problemów urzędniczych (np. braku obwodnicy). Podkreśliłem tutaj fakt transmitowania koncertów z Inowrocławia, gdyż jest to ważny element promocji każdego miasta w Polsce (raczej jego brak w Inowrocławiu).
Więc jakie imprezysą organizowane w Inowrocławiu:
a) Inowrocławska Noc Solankowa;
b) Inowrocławska Noc Kabaretowa;
c) Dni Inowrocławia;
d) Noce poetyckie, itp.

Ostatnio odbył się koncert Denzela i Marcina Mrozińskiego. Ale co z tego. Mieszkańcy Inowrocławia znają miasto i jego możliwości (?!), a Urzędowi Miasta powinno zależeć na promowaniu miasta w Polsce, a nie pośród mieszkańców Inowrocławia.
I tak np. Sopot ma Top Trendy, Mrągowo ma koncert Country, Giżycko ma kabareton, Zielona Góra ma Festiwal Śpiewu i Tańca oraz Festiwal Piosenki Rosyjskiej, Warszawa ma Orange Warsaw Festiwal, Łódź- Koncert „Siła muzyki", Gdynia- Open Air Festiwal Heineken, a Ostróda koncerty Szanty. Kraków organizuje w tym roku Coke Live Music Festiwal. Ponadto Zielona Góra (nie wiele większa od Inowrocławia) jako jedyna w Polsce słynie z winobrań- Święta Winobrania i Urodzin Bachusa (kabareton), największego w Polsce. Nawet Bydgoszcz ma Koncert Hity na czasie Radia Eski.
Wiele miast walczy o to, które zorganizuje największą imprezę sylwestrową
i gdzie będzie najwięcej uczestników imprezy. Oczywiście później przez cały rok (praktycznie na okrągło) transmitowane są one w telewizjach ogólnopolskich. Nawet Toruń nas przebił, organizując koncert Hose Carerasa w ramach promocji Konkursu Europejska Stolica Kultury.
Niedawno w ramach promocji jednej z marek piwa, jego producent ogłosił konkurs na wybór „plaży radości" (w jakim ma być mieście), ale u nas też nic nie zrobiono, aby ta plaża powstała w Inowrocławiu. Wcześniej podobne imprezy organizował inny „zimny" producent piwa i portal internetowy allegro.pl. I tu znowu Inowrocław nie był nawet kandydatem w konkursie!

I tak można w kółko, wszystkie te imprezy reklamują te miasta. A Inowrocław jak zawsze jest daleko w tyle za "murzynami" (właściwie to RPA już nas wyprzedziło), pomimo, że wydaje pieniądze na mało efektywną promocję miasta w Polsce i na Świecie. Musimy wykupywać płatne transmisje programu „Teraz Inowrocław" w Telewizji Bydgoszcz. Biorąc pod uwagę jakość tego programu, jak i to że Program 3ci- Telewizja Bydgoszcz ma zasięg nadawania w województwie to według mnie jest to strata pieniędzy.

Ale zawsze można to zmienić. Nie widzę żadnego problemu, aby Prezydent miasta Inowrocławia zorganizował, powiedźmy 4-dniową Noc Kabaretową lub duży koncert (największy w Europie- najlepiej 700-800 tys. widzów) z udziałem np. Bono (U2), Madonny, Depeche Mode, Alphaville, Aerosmith lub Vangelisa, itd.

Można też zrobić, jak zrobiono w Łodzi. Miasto Łódź zaoferowało 500 tys. złotych dofinansowania do produkcji filmowej, promującej miasto Łódź. Ogłoszono konkurs na scenariusz filmu lub serialu, pokazującego Łódź, podobnie jak wcześniej zrobiono to w Kazimierzu Dolnym (film „Ojciec Mateusz"), czy Wilkowyjach (serial „Ranczo"). Obecnie jest to jedna z najlepszych form promocji miasta w mediach bo telewizję oglądamy wszyscy i będziemy oglądać!

Wystarczy poczynić kilka zdecydowanych kroków w zarządzaniu promocją miasta. Pierwszy to przygotowanie zintegrowanego planu promocji miasta (dla wszystkich wydziałów UM jednocześnie) i przygotowanie długoletnich kampanii reklamowych (powiedzmy 3-4 lata) w mediach (tylko takie dają efekty). Są one wprawdzie drogie ale dają większe efekty wizerunkowe niż małe, tańsze reklamy na autobusach (lub tramwajach w innych miastach), czy w jakimś lokalnym radiu.

Drugi krok to zaplanowanie i przygotowanie budżetu na promocję miasta Inowrocławia, powiedzmy 8 do 10 milionów złotych (w skali 2 lat) oraz zintegrowanie zarządzania wydatkami na promocję miasta. Obecnie każdy wydział Urzędu Miasta Inowrocławia ma swoje osobne środki na promocję i wydatkuje je na promocję Miasta we właściwej sobie kategorii, zazwyczaj bez uzgodnień z innymi wydziałami, bez jakiegokolwiek zintegrowania ich zarządzaniem.

Trzeci krok to przekonanie Prezydenta Miasta Inowrocławia do wprowadzenia tych zmian w życie i regularne ich realizowanie. O ile te pierwsze dwa kroki nie są problemem, tak ten ostatni wymaga podjęcia jednoznacznych decyzji i woli politycznej. Czego obecny Prezydent Miasta Inowrocławia (bez silnego bodźca społecznego) może nie zrobić. Ale jak to powiedział kiedyś mój znajomy: "to jest po prostu Inowrocław".

Wszyscy możemy w tym pomóc, przekonajmy Prezydenta Miasta Inowrocławia i Radnych Miasta do wprowadzenia w życie tych zmian.